Mity teorii dominacji
Autor: Joanna Antczak, 2008-12-10
Teoria dominacji w wychowaniu psa sprowadza się do przekonania, że pies wywodząc się bezpośrednio od wilka nadal zachowuje się niemal tak samo, żyjąc w zhierarchizowanym stadzie. Uznano, że skoro stadem dla naszych psów towarzyszących jesteśmy my sami, to wobec tego, aby utrzymywać porządek w stadzie, musimy przejąć nad nim kontrolę, obejmując przywództwo i stając się osobnikiem Alfa. W takim układzie to my „rządzimy” a pies się nam podporządkowuje całkowicie automatycznie. Nie potrzebujemy używania żadnej siły czy co gorsza przemocy fizycznej wystarczy tylko obniżyć pozycję psa w stadzie. Dzięki temu możemy poradzić sobie z problemami wychowawczymi i kontrolować zachowanie naszego psa za pomocą środków psychologicznych. Teoria ta została rozpropagowana przez Johna Fishera, który jednak stał się jej przeciwnikiem.
Zasady postępowania z psem wynikające z teorii dominacji można sprowadzić do następujących punktów:
1. Osobnik Alfa może spać w dowolnym miejscu, przy czym nikt inny nie może siadać na jego miejscu.
2. Osobnik Alfa je zawsze pierwszy.
3. Osobnik Alfa wygrywa w grach i zabawach siłowych.
4. Osobnik Alfa pierwszy przechodzi przez drzwi i wszelkie przejścia.
5. Osobnikowi Alfa ustępuję się miejsca lub się go omija.
6. Osobnik Alfa pierwszy idzie na spacerze.
7. Osobnik Alfa decyduje o poświęcaniu uwagi i jemu należy się uległość.
Od tego czy my sami postawimy naszego psa czy też sami staniemy się osobnikiem Alfa zależy ustanowienie hierarchii naszego stada. Według teorii dominacji, jeśli to nam się uda osiągnąć tą pozycję nie powinniśmy mieć żadnych problemów wychowawczych z naszym psem, jeśli jednak osobnikiem dominującym będzie nasz pies wówczas problem mogą stać się coraz poważniejsze i trudniejsze do zwalczenia. Należy tu wspomnieć o tym, że najczęściej to nie pies sam z siebie postanawia objąć przywództwo w stadzie, ale, że to my poprzez swoje zachowanie niejako namaszczamy go na osobnika rządzącego stadem.
Psy mieszkające w domach lub mieszkaniach nader często śpią w łóżkach swoich właścicieli, mają swój ulubiony fotel, na którym praktycznie przesiaduje tylko pies. Według teorii dominacji taki stan rzeczy sprawia, że to nasz pies staje się osobnikiem Alfa, szczególnie, jeśli poza tym, że śpi lub przesiaduje tam, gdzie tylko uzna to za stosowne dodatkowo jeszcze nie pozwala nikomu zbliżyć się zbytnio do swojego legowiska, reaguje nerwowo na próbę jego zabrania lub przesunięcia. Aby obniżyć pozycję w stadzie wystarczy w tym momencie wyegzekwować, by pies nie spał w naszym łóżku lub fotelu, równocześnie zwolennicy tej metody polecają, aby co jakiś czas samemu siadać na posłaniu czworonoga, dzięki czemu podkreślamy swoje przywództwo, zgodnie z zasadą, że to osobnik Alfa ma prawo do wybierania dowolnego miejsca. Słuszność tej metody wydaje się być prawdziwa, do momentu, gdy nie zastanowimy się nad kilkoma wątpliwościami. Otóż nawet, jeśli uznajemy, że prawa rządzące wilczą sforą można przełożyć bezpośrednio na psy (co już samo w sobie jest sporym naciągnięciem) to i tak większość zgadza się z faktem, że pies zdecydowanie bardziej przypomina młodocianego a nie dorosłego wilka. Zjawisko to nazywamy neotenią zachowania się psów. Młode osobniki mają to do siebie, że śpiąc starają się być blisko rodziców lub reszty stada i podobnie jest z naszym psem, który zwyczajnie chce być blisko nas i stąd jego chęć spania w łóżku. Zdarza się też, że psu może być zwyczajnie zimno lub niewygodnie. Jeśli chodzi o niechęć, aby ktoś ruszał jego posłanie to według mnie jest to bardziej przejaw terytorializmu niż dominacji. Poza tym, zdarzają się sytuacje, gdy to my sami chcemy, aby pies spał właśnie z nami lub na przykład na którymś z foteli a pies nam się po prostu nie sprzeciwia, więc zgodnie z teorią dominacji pokazuje swoje podporządkowanie i trudno mu zrozumieć, gdy po jakimś czasie zmieniamy zdanie i domagamy się czegoś zupełnie odwrotnego.
Teoria dominacji dużo miejsca poświęca kolejności posiłków na linii pies – domownicy. Podstawowym argumentem takiego myślenia jest przeświadczenie, że dla psów, jako drapieżników pożywienie ma pierwszorzędne znaczenie zarówno dla przetrwania, jak i hierarchii stada. Faktem jest, iż dzikie psowate, bardzo dużo czasu i energii muszą poświęcić na zdobywanie pokarmu i muszą zadowolić się jednym posiłkiem na jakiś czas, przez co ich układ pokarmowy przystosowany jest do odrywania dużych kęsów pokarmu, jego łapczywego jedzenia. W tej kwestii u wielu psów możemy zaobserwować podobne zachowanie, mimo że dostają regularne posiłki, nadal jedzą bardzo łapczywie. Według teorii dominacji osobnik Alfa, zawsze je pierwszy i ma prawo do najlepszych kęsów a ponadto do resztek, gdy tylko mu przyjdzie na nie ochota. W związku z tym, gdy pies dostanie jedzenie przed nami, uważa się za osobnika dominującego i to sprawia, że między innymi żebrze przy stole. Aby ustalić właściwą pozycję należy zawsze jeść najpierw, gdy przygotowujemy psu posiłek on powinien to obserwować i widzieć, że sami jemy choć kanapkę. Największe wątpliwości przy tej zasadzie budzi fakt, że w stadzie wilków nie para Alfa pożywia się pierwsza, ale właśnie szczenięta i młode osobniki. Ze sporym ryzykiem łączy się takie swoiste drażnienie się z psem i pokazywanie mu, że owszem przygotowaliśmy już dla niego miskę, ale musi on poczekać aż sami zjemy. Może to wzbudzać frustrację u psa i prowadzić do zachowań agresywnych. Jak sprawdza się ta zasada mogłam zaobserwować nie tylko u siebie w domu, gdzie nasza jamniczka zawsze dostawała swoje jedzenie po naszym obiedzie i absolutnie nie odzwyczaiła się od żebrania przy stole, ale również w domach mojej rodziny, gdzie psy również dostają pokarm po domownikach a mimo to domagają się jedzenia przy stole. Żebranie jest zwyczajnie wynikiem nawyku i naszej własnej winy, a rozwiązanie tego problemu jest banalnie proste choć wymaga cierpliwości i konsekwencji – sprowadza się to do tego, aby po prostu nie karmić psa przy stole i nie ulegać jego prośbom, należy tylko trzymać się tego konsekwentnie i zawsze, gdyż pies bardzo łatwo uczy się, że nagroda może nie pojawiać się zawsze a co jakiś czas i wówczas stara się ją zdobyć bardziej intensywnie.
Kolejnym punktem istotnym w postępowaniu z psami wynikającym z zasad teorii dominacji są zabawy siłowe, takie jak przeciąganie sznurka lub szarpanie się z psem jakąś szmatą. Zabawy takie są lubiane zarówno przez nas jak i nasze psy. Jednak według zasad teorii dominacji, takie zabawy są niewskazane a już na pewno nie można pozwolić, aby pies wyrwał nam wspomniany sznurek. Trudno zrozumieć jednak, czemu mamy sobie odmawiać tak dobrej zabawy. Również ciągłe wygrywanie nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem, bo zwyczajnie zniechęca psa do zabaw z nami. Tym bardziej, że zabawy tego typu doskonale rozwijają zdolności łowieckie, koordynację naszego psa i pozwalają utrzymać go w dobrej formie fizycznej.
Osobnik słabszy u psowatych okazuje szacunek silniejszemu podchodząc do niego ze spuszczona głową i unikając kontaktu wzrokowego, w związku z tym pies nie powinien nigdy pierwszy przechodzić przez drzwi. Każda próba przepchnięcia się przed właściciela powinna być ukrócona poprzez lekkie stuknięci drzwiami w psi nos, a pies szybko nauczy się właściwego zachowania. Taki sposób radzenia sobie ze złym zachowaniem się psa nie wydaje się być sposobem dobrym, ponieważ jakby nie było nosi ono znamiona przemocy fizycznej.
Teoria dominacji, przez lata była jedną z najpopularniejszych teorii dotyczących koegzystencji człowieka i psa. Jednak jak to z teoriami bywa nie do końca okazuje się być ona słuszna. Oczywiście nie można jej całkowicie negować, jednak w tak prężnej i zmiennej nauce, jaką jest behawioryzm warto poświęcić chwilę czasu na dokładne przeanalizowanie i zastanowienie się nad ewentualnymi minusami danej myśli i zachować zdroworozsądkowe podejście w stosowaniu jej.