Niedźwiedź na ulicach Przemyśla
Autor: Justyna Janelt, 2010-01-18
Foto: Łukasz Solski
Dyżurny otrzymał przez telefon dziwne zgłoszenie o niedźwiedziu wałęsającym się po ulicach Przemyśla. Mimo, że informacja wydawała się mało prawdopodobna, funkcjonariusze postanowili ją sprawdzić. Natrafili na ślady zwierzęcia i, kierując się nimi, dotarli do stukilugramowego osobnika, zdezorientowanego i zagubionego. W tak nietypowej sytuacji był nieobliczalny i w każdej chwili mógł zaatakować. Policjanci postanowili podążać śladem niedźwiedzia i chronić przed nim wszystkich mieszkańców. Funkcjonariusze odprowadzili misia do sadu przy ulicy Droga Hurecka. Tam, odgrodzony płotem od miasta, nie stwarzał już żadnego zagrożenia.
Do akcji mogli wkroczyć weterynarze. Razem ze służbami porządkowymi zdecydowali, że najlepiej będzie uśpić zwierzę na kilka godzin, sprawdzić jego stan zdrowia i wypuścić na wolność. Sprawę komplikował zbliżający się zmrok. Pierwszy pocisk usypiający wystrzelono o 17. Jednak, podobnie jak kolejne dwa, nie przyniósł zamierzonego rezultatu. Na szczęście po zmianie środka usypiającego i broni, już po północy, udało się wreszcie unieszkodliwić misia.
W klinice weterynaryjnej szybko wyszło na jaw, że zwierzę było dorosłym osobnikiem, dotąd żyjącym na wolności. Lekarze założyli mu obrożę z nadajnikiem i po skontrolowaniu stanu zdrowia osądzili, że bez przeszkód można go przewieźć do lasu w okolicach Arłamowa. Niedźwiedź zasilił polskie pogłowie niedźwiedzi brunatnych w Polsce.
Niedźwiedzie w Polsce? Brzmi to jak kiepski dowcip? A jednak to prawda - w polskiej części Karpat żyje obecnie 90 niedźwiedzi brunatnych. Ich przodkowie przywędrowali tam po wojnie. Misie żyły też na terenach nizinnych, lecz myśliwi i kłusownicy postarali się o to, by niemal całkowicie je wytępić. Poza południem Polski ślad po nich został tylko w źródłach historycznych, podaniach i herbach.
Szeregi karpackich misiów zasilają też dwaj uciekinierzy z planu filmowego. Yogi i Bugi zostały przewiezione w góry z wrocławskiego ZOO, by mógł powstać o nich film przyrodniczy. Zamiast współpracować z reżyserem postanowiły poszukać szczęścia w polskich kniejach. Mimo wielu prób nikomu nie udało się odnaleźć pary misiów.
Dlaczego nie słychać w ogóle o naszych polskich niedźwiedziach brunatnych? Nie są to zwierzęta, które mogłyby sprawiać przesadnie dużo problemów ludziom. Za dnia polują tylko wtedy, gdy nie ma żadnych przeszkadzających im ludzi - tam, gdzie mogą natrafić na człowieka, są aktywne tylko nocą, przez resztę dnia odpoczywając w legowiskach zwanych barłogami. Niedźwiedź, mimo swoich gabarytów, potrafi osiągać prędkość nawet 50 kilometrów na godzinę, również wbiegając po górskim stoczu, i przepływać duże odległości. Mimo tak doskonałego przystosowania do drapieżniczego trybu życia, jego ofiarami są głównie rośliny, padlina, miód i owady. Na wolności dożywa zaledwie 25 lat.
To nieprawda, że z zimowego snu niedźwiedzia nie da się wybudzić. Zwierzęta są czujne i głośno zachowujący się człowiek może wypłoszyć misia z jego gawry. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy z legowiska ucieknie samica i porzuci swoje młode, które tym samym zostaną pozbawione szansy przeżycia.